Baribum
Blog Ewy Klajman-Gomolińskiej
sobota, 21 marca 2026
Poetka
Nie wolno mi
Wypowiedzieć nadaremno ani jednego słowa
Jestem poetką
Nie wolno mi
Napisać testamentu mojego
Bo to już napisał kto inny
Chciałabym wierszem spostrzec
Jak podniosłam bilet z chodnika Albo z jezdni nie pamiętam
Staruszce której codzienność wyrwała go z ręki
Ale staruszki nie było
Nie wolno mi
Mieszać wojny z pokojem
Powinnam być etyczna
Chociaż zarazem
Chciałabym powiedzieć
Czytelnikom tego wiersza która godzina
Ale was nie widzę
Nie powinnam nie znać
Twórczości Rainera Marii Rilkego
Powinnam imiesłowy tworzyć lżejsze
A przymiotnikom dokładać trochę ciała
Nie wolno mi
Powiedzieć kocham cię
To byłoby banalne
czwartek, 19 marca 2026
Moja wyprawa z Merlin po złote runo
Merlin czyści łódź od rana
Stoję obok na gorącym piachu
Przebieram nogami z niecierpliwości
Obsypując zdarty lakier na paznokciach
Wykonujesz nikomu niepotrzebne czynności
Trawisz czas na przebieranie nogami
To cię nie stawia wyżej w ewolucji
Ani nie wpisujesz się w postęp cywilizacji
Nie popłynę z tobą po złote runo
Obrażasz mnie
Zatracasz się w emocjach
A twój wybór nie może od nich zależeć
Emocje bywają chwilowe
A decyzje nieodwracalne
Jutro być może nie będziesz już obrażona
Ale ja będę daleko
Odpłynę bez ciebie po złote runo
Kurczę tak chcę wziąć udział w tej wyprawie
Nocować w kryształowej grocie
Być świadkiem cudu
Rozmawiać z naturą
Wyobraź sobie że już to przeżyłaś
Czasami złote runo
Można znaleźć w swojej wyobraźni
A jeśli jej nie starcza Wybierz medytację
Prycham ze złości
Masz w sobie mnóstwo gniewu
Narowistych myśli Nieuczesanych gestów
Medytacja jest dla ciebie złotym runem
Ja będę więc myć łódź a ty medytuj
Nasza wyprawa już się zaczęła.
wtorek, 10 marca 2026
Skrzydło smoka
Biała otchłań tej kartki
Pod nią zasuszam maki
Czekam przed nią
Aż przemówi czcionką numer 12
Aż otworzą się drzwi i stanie w nich smok
Artystyczna figura koronek
Odmawianych co wieczór Czekam aż w końcu nareszcie Ale nie przyszedł
Nawet sen
Mam bardzo dużo czasu i bardzo dużo kartek
Wszystkie są białe i czyste poza czasem
I czekają na moje rozdygotane litery
Na mój interpunkcyjny płacz Krzyk mojej frazy
Na łańcuch splot Wątek zakończenie Fabuła inwokacja Pieszczota kartki
Dialog z papierem Ukołysz mnie wreszcie
A tu nawet pomyłka nie dzwoni
Przyciągam do siebie jeszcze raz
Prawem sekretu wielkiego smoka
Wpatruję się w pustą kartkę
I widzę w niej siebie prawem lustra
Chowam w piwnicy Kładę klucz na kartce
Kartkę zjadam prawem tajemnicy
Kartka zjada mnie prawem samotności
Wypatruję smoka na ulicy
Ludzie wypatrują świńskiej grypy
Może wpuszczą wojska
Rozwalą każdego z chusteczką Miał nadejść smok Nadeszła wiosna
Wracam do białych kartek Sypią się po oczach
Kłują w oczy Chwytają się za różki
Klękają na papierowe kolanko
Układają kwieciem w jedno skrzydło
Na całą ścianę Na całą dzielnicę Na całe miasto
I głos z megafonu telefonu radia telewizora gardła tłumu
Tłumem dźwięków gamą liści jezior Aniołów Stróżów
Siłą muzyki klasycznej obrazów Rembrandta kogucikami folkloru ziemskim freskiem Przemawia
Jestem Oz Wielki Oz
Kim jesteś i dlaczego chcesz się ze mną bawić?
sobota, 28 lutego 2026
Jesteśmy w lesie. Nigdzie
Gdyby nie Moja przygoda z Merlin
Nie byłoby cię tu
Ożywiłam cię jedną książką
Głębszym wersem po inhalatorze
Dla mnie to moje życie
Merlin uśmiecha się
Nie wiem czy pocieszająco czy z wdzięczności
Ale lubisz to życie
Bo ja wiem
Jest moje
Nikt nie odmówi mi prawa do istnienia
Na każdej kartce są moje oczekiwania
Których czytelnik nie spełnia
Twoje niepokoje
Co będzie jak spełni
Ja żyję chodzę po lesie maluję obrazy rozmawiam z tobą
Jak wolno układasz litery po sznurze bez drżących znaczeń.
piątek, 27 lutego 2026
Merlin marszand sztuki
Merlin w mokrej koszulce
Przenosi ósmą godzinę fioletowe kredki miasta
Do geometrii stylu sztuki
Wiesz myślę o sztuce publicznej
Wielkim malowidle
Podróży po ludzkich duszach
Opierających się o bryłę
Konieczną formę z cudowną energią
Bez kosmitów wojny światów zdeformowanych gatunków z gór
Mam pytania w związku z tym
I z tymi pytaniami cię zostawiam
Jak z drzwiami na balkon.

