sobota, 18 września 2021

Fioletowy kadr


Kadr z życia...
Jest gdzieś niedaleko jak tytuł wystawy @marta_rynkiewicz_art w Galerii Amfilada @mok_olsztyn
Wybrałam ten fioletowy, co jest oczywiste dla mojej twórczości i dla mnie. Obrazy Marty Rynkiewicz zostawiają podprogową wiadomość dla odbiorcy, ten - rzecz jasna - metafizyczną. Dość skomplikowane, bo po wyjściu z fioletu nic już nie będzie takie obce jak było, lecz będzie nadal inne. Malarka wysyca pigmentem szarą dookolność i karmi trzecie oko. Jej sztuka jest niezwykle ważna i cenna, ale przede wszystkim odważna. Nie ma tu ludzi i zwierząt, ale dzieje się coś bardzo istotnego, jakby każdy z nas miał być bohaterem tych obrazów. To jest twój kadr z życia, po prostu wejdź w to miejsce a mój kolorowy świat stanie się katalizatorem czegoś, czego jeszcze nie było ci dane doświadczyć. Chirurgiczna precyzja każdego detalu w połączeniu z ogromną wyobraźnią Artystki dają narrację jakże niepodobną do głosu współczesnego malarstwa.



środa, 15 września 2021

Apteczne zawiłości

 Taka myśl mi przyszła do głowy w czwartek 09.09.2021r., że leki zamówię w aptece internetowej. I ja tę myśl zrealizowałam, a teraz spaceruję po suficie i odlatuję w kosmos.

Zamówienie opłaciłam tego samego dnia. 10.09.2021r. (piątek) przyszła informacja, że kasę dostali i przystępują do realizacji. W poniedziałek nic nie drgnęło w rajstopach. We wtorek poinformowali mnie, że części towaru nie mają, więc wyślą paczkę w okrojonym stanie. Był jeszcze ranek świeży, więc chciałam zamienić brakujące produkty na odpowiedniki medyczne, które apteka ma na stanie. Okazało się to niemożliwe, bo nadgorliwi pracownicy uszykowali już moją paczuchę i złożyli na ręce kuriera. Umiarkowanie zadowolona (paczka bez niektórych produktów, ale paczka już(!) po sześciu dniach wysłana) rozpoczęłam poszukiwania braków w innych aptekach. Dzisiaj, wolna jak ptak bez żadnej paczki, napisałam wiadomość do apteki, że nie ma ani mojego opłaconego zamówienia ani śladu tejże paczki w systemie. Brak odpowiedzi. Dzwonię. Czekam pół godziny na infolinii. Konsultantka o głosie małej dziewczynki informuje mnie, że firma przewozowa potrzebuje wielu dni na wprowadzenie etykiety paczki do systemu. Ja jej na to, że "duby smalone bredzi". Ona, że nie łże, że wczoraj rankiem kurier paczkę odebrał. Zebrało mi się na wspominki, bo wiekowa jestem, że zawsze z nimi pod górę. Dwa razy się zdarzyło, że po dwóch tygodniach płakali mi w rękaw, że kurier ich okradł z moich paczek i że od nowa będą specjalnie dla mnie szykować specjały, żebym tylko zada im nie obsmarowała. W tym momencie coś w konsultantce pękło i popędziła po kierowniczkę. A ta na mnie z pyszczkiem wiewiórki, że co ja sobie wyobrażam, co Polacy sobie wyobrażają? Czy ja wiem, ile jest zamówień we wrześniu i że ona ludzi na ulicy do pracy nie znajdzie? Dwa tysiące zamówień i znikąd zrozumienia! Polacy bez opamiętania składają zamówienie za zamówieniem, a ona nie wie, co z tym zrobić? To słabe, że po tygodniu od opłacenia zamówienia, tracę już cierpliwość i wydzwaniam. Koleżanka na infolinii kłamie z nerwów, bo paczka w ogóle nie została jeszcze nawet przekazana kurierowi. Ale nie będzie żadnego dokładania produktów, chyba w dupie mi się poprzewracało. To, że niewysłana nie znaczy, że niespakowana. A jak spakowana to glancuś i nikt tego już nie zdoła otworzyć żadnym sprzętem. Kiedy zostanie wysłana? Kto to wie? Może dzisiaj późnym wieczorem i czy ja wiem, co ona - kierowniczka apteki, ma z tego życia?

Moja opłata wyniosła kilkaset złotych. Zwrotu pieniędzy za brakujące produkty nie mam, paczki nie mam, informacji o faktycznym wysłaniu zamówienia nie mam. 



poniedziałek, 13 września 2021

Mój Olsztyn

Andrzej Dłużniewski "Skład sodowy"

2010, akryl, płótno

BWA Olsztyn

Układam siebie sycąc się atomami obrazu. Moja percepcja i "Skład sodowy" stają się częścią Wszechświata. Moment, gdy dzieło Artysty uzupełnione o odbiorcę, zmienia dzieło i odbiorcę.

Z cyklu portretów bez twarzy.
 

niedziela, 12 września 2021

Inne historie

 Złaź ze mnie natychmiast (ręce precz od wykładziny podłogowej), bo nic a nic mnie nie obłazisz. Podłoga nerwowa, bo chciałaby więcej treningów, ale jest za mało elastyczna. W każdym razie na taki apel zejść cały wysyp. Na wieszakach moda według klasycznej rozmiarówki. Odziana dusza schowa swoje manifesty w fałdkach tłuszczu i zawiruje w rozstępach na brzuchu. Czy uda jej się pokonać szczyty zamarzniętej wieczności, choćby z powodu dziewiątego wcielenia? Ten sam świat, ale ze zmarszczkami. Te same marzenia, ale włosy siwe. W okularach wypatrywanie małych, wielkości biedronek, pełnych jadu stworzeń. Po przedpokoju przechadza się postać w pelerynie, nakryta kapturem; robi dużo nikomu niepotrzebnego hałasu. Wpływa na układ nerwowy i ergonomię pracy, więc trzeba się z nią zmierzyć. Mocne pociągnięcie materiału ukazuje pustkę. Nikogo nie ma w środku. To pustka hałasowała w pelerynie z założonym kapturem. Dostała etykietę "Mruczka" i jest środkiem na próbujących obłazić, żeby nie trzeba było złazić. Odkąd woda na stałe wlatuje do wanny, jest raźniej. Poza wanną nie ma ani dobra ani zła. Kran ma trzecie oko i wyłapuje krople na zapas. Kilkadziesiąt, nawet jeszcze kilkanaście lat temu było więcej rozmówców. Teraz większość potopiła się we wrzątku własnych spraw, rozpaczliwych brakach zakończeń, naśladowaniu Syzyfa, tasiemcach seriali. Niektórzy padli na murze wirtualiów, a silniejsi przedostali się, by ostatecznie zostać w chaszczach jednozdaniowych postów. W sobotę kupiłam grubą książkę, piękną jak z bajki. Ma dużo pustych stron, kredowy papier, kolorowe ilustracje i tekst, na co którejś stronie, długości takiego posta. Takich książek jest teraz wiele. Można nabrać śmiałości, że szybko się czyta albo że w ogóle się czyta. Kilkadziesiąt, kilkanaście lat temu coś takiego nazywało się gazetą, brukowcem, kolorowym czytadłem. Teraz z wydawnictwa ciągłego przeszło to "coś" do wydawnictwa zwartego i nazywa się książką, z którą, poza okładkami, ma niewiele wspólnego. Wanna się napełnia. Trochę przepychem czekoladowej piany. Zapach pokrywa kafelki, a te z łagodnością oddają odbicie peleryny z kapturem. 

piątek, 10 września 2021

środa, 8 września 2021

Nagroda dla Krzysztofa Daukszewicza




  Gala wręczenia Nagrody im. Henryka Panasa Krzysztofowi Daukszewiczowi w Zamku Kapituły Warmińskiej w Olsztynie dnia 03.09.2021r.

Olsztyn24 Gazeta On-Line

poniedziałek, 6 września 2021