Młody muzyk, by utrzymać rodzinę, zatrudnił się jako cieśla u znanego prawnika Jakuba Ezechiela. Grał wieczorami, w niedzielę i święta. Codziennie czytał Biblię. Potem razem studiowaliśmy Biblię i omawialiśmy każdy przeczytany fragment. Słuchałam jego muzyki, ale najbardziej lubiłam, gdy grał razem z moją mamą i starszym bratem. Dobrze płatna praca u bogatego mecenasa pozwoliła przetrwać najgorsze lata całej rodzinie. Jakub Ezechiel został zamordowany w Auschwitz. Wcześniej zobaczył śmierć swojej żony i pięciorga dzieci. Nie zostało po nim nawet jedno zdjęcie. Jestem w tym miejscu, w którym jestem, tylko dlatego, że ktoś kiedyś podał mi rękę. Tak Paweł Teodor mówił o Jakubie Ezechielu. Jestem tym, kim jestem, tylko dlatego, że miałam takich dziadków.